Jeden z moich znajomych zadał mi pytanie.
Dotyczyło tematu wojny.Tak ogólnie zadał to pytanie, że mogłam posefować wyobraźnią i pamięcią dość daleko.Od tygodnia wędrowało mi po głowie.
Dzisiaj mam taki przykład.
Afryka.Zimbabwe, dawniej Rodezja.
Tutaj zrobię odsyłacz do Wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Zimbabwe dla tych, którzy chcą znać konkretne tło, choć nie jest ono tutaj aż tak ważne.
Patrick jest facetem między 50tką a 60tką, pochodzi z rodziny pierwszych "osadników , której członkowie byli ministrami w czasie, kiedy po proklamowaniu niepodległości, powstał reżim białej mniejszości.Przed rokiem 1980 , czyli przed rewolucją , w wyniku której powstało Zimbabwe, rządzone przez czarną większość, "pracował " w wywiadzie.
Przepraszam za cudzysłowia ale muszę stosować skróty żeby opowieść nie była nudna.
Dzisiaj mieszka w stolicy kraju, Harare, ma kopalnie srebra , 10 samochodów i tyle pieniędzy, że nie musi się bać opinii lzarówno lokalnej jak i międzynarodowej.
W czasie walk w latach 1976 -1980 miedzy frontami dwóch frakcji , rządowej rodezyjskiej i opozycyjnej, czarnej, zasłynął dzięki pomysłowi organizowania fałszywych punktów poboru.Powstawały miejsca gdzie werbowano czarnych obywateli do walk z białym wrogiem.Rząd ( biały) miał własną armię złożoną z białych, świetnie przez Brytyjczyków wyszkolonych żołnierzy, ale miał też w swoich szeregach czarnych, słabiej wyszkolonych, głównie pracujących w policji.To z ich pomocą Patrick mógł osiągnać swój cel.W punktach werbunkowych, na dalekich wsiach, mundurowano i wyposażano partyzantów.Ci przeświadczeni, że odtąd służą swojej sprawie,z entuzjazmem szli do wyznaczonych, fałszywych zgrupowań i tam ginęli niemal natychmiast.Szatański plan polegał na tym, że ich mundury były nasączane trucizną, która aktywowała się po pewnym czasie powodując po prostu śmierć.
Jak wiemy front jedności w końcu wygrał, ale Robert Mugabe który stał na jego czele, nie wyrzucił białych Rodezyjczyków ze swojego kraju, tylko zaprosił ich do współrządzenia.Stanowiło to ewenement w tamtym miejscu i czasie.
Patrick znalazł się w nowej rzeczywistości w roli, o której nam oczywiście nie powie, ale zna wszystkich z otoczenia prezydenta .
Ma dom, żonę, dzieci, dziesięć samochodów i największą na świecie kolekcję wyrobów z kości słoniowej pozostąjącej w prywatnych rękach.Chwali się tym otwarcie.O swojej przeszłości też mówi otwarcie.
Zapewne ucieszyłby się gdyby ktoś o nim nakręcił film.
Schemat wygląda tak.
Biały człowiek służy swojemu, białemu rządowi w kraju czarnych ludzi .
Pracuje w wywiadzie czyli tajnych służbach, które prowadzą działania z udziałem praktyk wojskowych także w czasie pokoju.Tu powinien być cudzysłów.
W czasie walk stosuje praktyki zabronione w krajach przestrzegających konwencji .
Po wygranej czarnego frontu, nie emigruje tylko jako członek białej społeczności jest zaproszony do pozostania w kraju.Nikt nie znajduje powodu do osądzenia go lub pociągnięcia do odpowiedzialności.
Po kilkunastu latach jest bogatym człowiekiem w kraju doprowadzonym przez politykę już nie przywódcy, tylko dyktatora, na skraj przepaści
.
Po kilkudziesięciu latach od wojny chwali się publicznie swoimi czynami .
Czuje się dobrze, jest bezpieczny, choć mieszka teoretycznie na terytorium wroga.
Swobodnie porusza się po świecie, choć najlepiej czuje się w swojej ojczyźnie, Rodezji.
Wojna, co to jest wojna ?
ps.Imię jest prawdziwe, nazwiska nie podam.
ps.2
Na zdjęciu jest Comedy, syn naszych przyjaciół, którym od lat pomagamy.Pogodne dziecko mieszkające na wsi, z dala od cywilizacji, ale do szkoły chodzi 7 kilometrów w jedną stronę.
Ma, jak wszyscy , malarięyale jak widać daje radę.Nigdy dotąd nie był świadkiem agresji .