piątek, 9 grudnia 2016

Bajkowe miejsca.

Lubię zmiany.Przyznaję, że czasami chcę pomieszkać jakiś czas gdzieś indziej, choćby przez kilka miesięcy. Chociaż miejsce w którym mieszkam teraz, jest piękne, to przychodzi czasem chęć na zmianę. Dlatego co roku gna mnie do Zakopanego żeby z Gubałówki popatrzeć na Tatry.Mieszkam u pani Pawlikowskiej na stoku między Butorowym Wierchem a Szymaszkową.Z okien widzę ośnieżone szczyty, skrzące się w słońcu.
Widziałam juz z bliska Alpy, Pireneje,ale Tatry maja coś co sprawia, że kiedy siadam na stoku, na tarasie przy kawie, twarz rozciąga mi sie w szerokim uśmiechu i tak zostaje.Przez cały czas aż do bólu mięśni.Czysta egzaltacja, słowo daję.

"Telo piknie, pani, co cud."

Chciałam nawet kiedyś zbudować tam dom, żeby mieć taki widok codziennie. Los ułożył sprawy tak, że teraz mam z jednej strony widok na góry, owszem, ale one nigdy nie pokrywaja sie śniegiem, ale za to z drugiej na ocean.Codziennie rankiem wychodzę na balkon i szczotkuję włosy (oraz kota), a wieczorem mam pomarańczowy zachód słońca w oceanie.
I tak, niezmiennie, każdego dnia.Nawet deszcz tutaj nie pada.Nic sie nie zmienia.

Ktoś powiedzaiałby nuuuuda.
Nic wiec dziwnego że przychodzi chęć odmiany.

Spełnione marzenia powodują napływ nowych
.
A bez zmian na które trzeba sie odważyć nie ma szans na ich spełnianie.


Dziś jeden z moich greckich przyjaciół polubił artykuł, i to on spowodował,
że  pomyślałam "czas pojechać i sprawdzić czy te góry są na swoim miejscu."Tylko poczekam do listopada bo wtedy bywa  tak, że wjeżdża sie jesienią, a po tygodniu wyjeżdża zimą.No i po drodze są jesienne Planty w Krakowie.

Ten fotoreportaż jest godny polecenia, ciekawam w którym z tych miejsc moglibyście zamieszkać? Ja wybrałam plan filmu na Malcie, jak sie okazało.Ciekawe.

http://www.protothema.gr/travelling/article/313530/ta-pio-omorfa-horia-tou-kosmou/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz