czwartek, 28 listopada 2013

" Mrok jak kosmaty pies..."

Wiem że większość z was nie lubi jesieni, ja wręcz przeciwnie.Ponieważ bardziej od zimna nie znoszę upałów, jesień jest moja ulubioną porą roku.Piękno tego czasu roku trudno odnaleźć w innych miesiącach.Bogactwo w przyrodzie, mnogość smaków, kolorów, zapachów.
Zaczyna się sezon w teatrach, muzycy wracają z letnich tras i można ich spotkać w klubach, pojawiają się nowe zaproszenia na wernisaże, wystawy.Przyjaciele i znajomi wracają z wakacji czy działek, jednym słowem do miasta wraca życie .
Listopad  kojarzy mi się ze świętem zmarłych, które lubię, z 11 listopada które w moim mieście jest obchodzone jako urodziny ulicy św.Marcin i wtedy nie ma powodu żeby nie przejeść się słodkimi rogalami i w końcu z wyjazdem do Krakowa i Zakopanego.
Lubię powtarzalność, regularność.W porach roku, w życiu, w tym codziennym ale i w tym odświętnym.
Dlatego robię sobie święto i wyjeżdżam na chwilę na południe.Październik,listopad, czas kiedy drzewa zrzucają liście żeby odpocząć  ludzie tez powinni przestawić się na takie wolniejsze obroty.
Piosenka Łucji Prus Czas Rozpalic piec...
Jesień, Najpiękniejsza pora.Na wszystko.Na miłość zwłaszcza.

ps.Na milość zawsze jest dobry czas.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz