Wszyscy mamy w sobie cechy najbardziej pierwotne, można powiedzieć prymitywne, atawistyczne .Ja mam taką dość trudną, nieodpartą i bardzo silną chęć do " pląsania".Każdy usłyszany rytmiczny dźwięk wyzwala rezonans.
U części świata ludzkiego umiejętność tańca uległa ucywilizowaniu, wytłumieniu. Nie wnikajmy co to oznacza i nie wartościujmy.
Ze sztuką obcujemy przez całe życie, częściowo dzięki edukacji, jeśli mamy szczęście do szkół, rodziców, częściowo dzięki snobizmom ( kto z nas jest bez tego grzechu ) ale w większości dzięki własnej , niezawinionej i niezasłużonej konieczności.
Jedni z nas muszą mieć wokół siebie obrazy, piękne przedmioty, które harmonijnie nam towarzyszą, inni świetnie się bez tego obywają.Dlaczego?
Widziałam w głębi afrykańskiego buszu piękne rzeźbione rękojeści noża slużącego do sprawiania zabitych zwierząt.Domy z gliny malowane w bajeczne wzory. Kobiety i mężczyzn malujących swoje włosy czy twarze.Dlaczego ?
Każdy z nas ma swoja normę, ja to nazywam różną pojemnością wewnętrznego akumulatora.
Jednym wystarcza mały ogródek z kwiatami innym potrzebny jest bezmiar pustyni.
W dodatku często nie wiemy, że mamy takie pragnienia dopóki nie zetkniemy się z czymś co wbije nas w ziemię, kiedy nagle zatrzymamy się i otworzymy szeroko oczy, zaniemówimy z wrażenia. Już nigdy nie będziemy tacy sami.
W każdym z nas siedzi ten głodny stworek, który rzadko da się oszukać byle czym.Czasem tylko jest nieco ogłuszony czy oślepiony przez tak zwane szumy medialne.Ale on tam jest, budzi się czasem.
Wczoraj było niebezpiecznie na drogach i kiedy wsiadałam do samochodu to ten drugi stworek, ten leniwy i gnuśny, siedział mi na ramieniu i marudził.Strząsnęłam go i pojechałam na spektakl mojego ukochanego Teatru Tańca.
Trochę zabrałam ze sobą.
I wiem dlaczego.To akurat wiem.
Mój głodny duch został nakarmiony.Jeszcze długo mruczał z zadowoleniem.
U części świata ludzkiego umiejętność tańca uległa ucywilizowaniu, wytłumieniu. Nie wnikajmy co to oznacza i nie wartościujmy.
Ze sztuką obcujemy przez całe życie, częściowo dzięki edukacji, jeśli mamy szczęście do szkół, rodziców, częściowo dzięki snobizmom ( kto z nas jest bez tego grzechu ) ale w większości dzięki własnej , niezawinionej i niezasłużonej konieczności.
Jedni z nas muszą mieć wokół siebie obrazy, piękne przedmioty, które harmonijnie nam towarzyszą, inni świetnie się bez tego obywają.Dlaczego?
Widziałam w głębi afrykańskiego buszu piękne rzeźbione rękojeści noża slużącego do sprawiania zabitych zwierząt.Domy z gliny malowane w bajeczne wzory. Kobiety i mężczyzn malujących swoje włosy czy twarze.Dlaczego ?
Każdy z nas ma swoja normę, ja to nazywam różną pojemnością wewnętrznego akumulatora.
Jednym wystarcza mały ogródek z kwiatami innym potrzebny jest bezmiar pustyni.
W dodatku często nie wiemy, że mamy takie pragnienia dopóki nie zetkniemy się z czymś co wbije nas w ziemię, kiedy nagle zatrzymamy się i otworzymy szeroko oczy, zaniemówimy z wrażenia. Już nigdy nie będziemy tacy sami.
W każdym z nas siedzi ten głodny stworek, który rzadko da się oszukać byle czym.Czasem tylko jest nieco ogłuszony czy oślepiony przez tak zwane szumy medialne.Ale on tam jest, budzi się czasem.
Wczoraj było niebezpiecznie na drogach i kiedy wsiadałam do samochodu to ten drugi stworek, ten leniwy i gnuśny, siedział mi na ramieniu i marudził.Strząsnęłam go i pojechałam na spektakl mojego ukochanego Teatru Tańca.
Trochę zabrałam ze sobą.
I wiem dlaczego.To akurat wiem.
Mój głodny duch został nakarmiony.Jeszcze długo mruczał z zadowoleniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz